[ Pobierz całość w formacie PDF ]

jedwabistą skórę. Potem delikatnie odgarnął z czoła Mollie kilka
loków.
- Masz cudowne włosy - powiedział. - Chciałbym... - Zaczął
delikatnie masować i uciskać jej piersi. - Czy tak dobrze...? Podoba ci
się?
Bez słowa skinęła głową.
Gdy ręce Aleksa powędrowały do zamka błyskawicznego jej
dżinsów, Mollie nagle znieruchomiała.
- Chcę cię widzieć całą - szepnął Aleks. - Widzieć, dotykać,
poznać i smakować.
Kolejna fala emocji wstrząsnęła jej ciałem.
Na zewnątrz zapadł zmrok. Kominek i stojące w pobliżu łóżka
świece wypełniały pokój ciepłym, delikatnym blaskiem, który różowił
skórę dziewczyny. Mollie leżała naga, bezbronna pod palącym
spojrzeniem Aleksa.
Widziała, jak ogarnia go podniecenie, jak zmienia mu się wyraz
twarzy i oczu, a myśl o tym, jak bardzo jej pożąda, stawiała jej
nieopisaną przyjemność. Ujął jej stopę i zaczął ją delikatnie masować.
- Nie, poczekaj - powstrzymała go, gdy jego ręce dotarły do
zwężenia nad kostką. - Chcę, żebyś się rozebrał - powiedziała, gdy
spojrzał na nią pytająco. i To nie było częścią jej fantazji, ale mniejsza
z tym. Musiała natychmiast go zobaczyć, przekonać się, czy jego ciało
odpowiada jej wyobrażeniom.
Rozbierał się szybko, niecierpliwie, podczas gdy Mollie,
wstrzymawszy oddech, przyglądała mu się z niepokojem. Zanim
skończył, zakręciło się jej w głowie.
Fizycznie był... był doskonały. Mollie westchnęła, zamknęła oczy
i przeciągnęła się zmysłowo.
- Nie rób tego, chyba że chcesz... - ostrzegał.
- Chyba że chcę... czego? - spytała prowokacyjnie, lecz Aleks już
jej nie słuchał.
Gdy się poruszyła, blask świec ozłocił jej piersi. Szybko, jakby
nie mogąc się powstrzymać, Aleks zaczął je pieścić koniuszkiem
języka. Potem położył dłonie na jej udach i zanim zdołała go
powstrzymać, zaczął pieścić językiem jej brzuch.
Było to więcej, niż Mollie potrafiła znieść. Zaczęła protestować,
mówić, że tego mu nie wolno, że musi przestać, że ona wcale nie
chce... Jednak słowa stopniowo stawały się mieszaniną bezładnych,
zduszonych dzwięków i rozkosznych westchnień.
- Czy twój wyimaginowany kochanek robił właśnie tak? - spytał
cicho.
- Nie, nie robił... - raczej jęknęła niż odpowiedziała Mollie.
- A to? Czy robił tak? - spytał, przekręcając się nieoczekiwanie na
plecy. Wciągnął ją na siebie i pocałował w usta. Po kilku chwilach
dzwignął ją nieco wyżej, by móc dosięgnąć ustami jej piersi.
- Och... Och... Och...
Mollie odruchowo przywarła mocniej do Aleksa, nie zdając sobie
sprawy, że jednocześnie kaleczy paznokciami jego skórę.
Oderwał na chwilę usta od jej piersi.
- Jesteś taka rozpalona, a zarazem kobieca i delikatna - wyszeptał.
- Chcesz tu zostać, być na górze? - spytał cicho.
Mollie skinęła głową. Policzki jej płonęły.
Skąd wiedział... jak odgadł, czego potrzebuje... pragnie?
- Chodz - ponaglił ją, dzwignął, pomógł przyjąć właściwą
pozycję, podtrzymywał, naprowadzał...
Mollie zamknęła oczy, opadając na niego. Odczuwała tak wielką
rozkosz, że dopiero po chwili zorientowała się, iż Aleks coś do niej
mówi.
- Czy zdajesz sobie sprawę, co ze mną robisz? - spytał i westchnął
ciężko.
Krzyknęła ekstatycznie, gdy jej ciało wyprężyło się na moment
przed gwałtowną eksplozją rozkoszy. Wyszeptała imię kochanka i
przywarła do niego.
W chwilę potem poczuła, że i on osiągnął szczyt rozkoszy. Senna
i zaspokojona, leżała potem wtulona w jego ramiona. Aleks całował ją
i pieścił. Zanim usnęła, pomyślała jeszcze, jak dziwne jest to, że oboje
mieli te same fantazje.
Kilka godzin pózniej, gdy się obudziła, długo nie mogła się
zorientować, gdzie właściwie jest. Potem zobaczyła stojącego przy
kominku Aleksa. Dokładał polana do ognia. Odwrócił się w jej stronę,
choć żadnym dzwiękiem nie zdradziła się, że nie śpi, i wówczas
zauważyła długie czerwone ślady po zadrapaniach na jego ramionach i
plecach. i Oblała się gorącym rumieńcem. Czyżby to było jej dzieło?
W świecznikach paliły się nowe świece, a na szafeczce obok stała
otwarta butelka czerwonego wina, trochę chleba, pasztet i owoce.
- Pomyślałem, że możesz być głodna - powiedział, wskazując na
chleb, a Mollie zaczerwieniła się jeszcze bardziej, gdy zrozumiała,
czemu tak pomyślał.
Nie mogła wprost uwierzyć w to, co zrobiła. Pamiętała każdą
chwilę, każdą pieszczotę...
Aleks nalał im wina, podszedł do łóżka i podał kieliszek Mollie.
Ręce trzęsły się jej tak bardzo, że uroniła nieco trunku.
Ciemnoczerwone krople spadły na dłoń Aleksa, a potem na Mollie.
Powoli schylił się i nie odrywając od niej wzroku, zlizał rozlane
wino najpierw ze swojej ręki, potem z jej ramienia i uda.
Mollie przyglądała się w milczeniu, jak Aleks bez słowa wyjmuje
jej kieliszek z ręki i odstawia wraz ze swoim na bok. Potem umoczył
palce w winie rozlanym na jej udzie i oblizał je.
- Czy wiesz, co chciałbym teraz zrobić? - spytał cicho. -
Chciałbym wziąć tę butelkę i bardzo powoli skrapiać cię winem, a
potem jeszcze wolniej spijać to wino z twojego ciała. Wypiję cię -
powiedział zmienionym głosem.
Mollie poczuła, jak pulsujący w niej żar zamienia się w potężny
płomień. Zanim zdała sobie sprawę, co robi, wygięła ciało w łuk,
uśmiechając się zalotnie.
Było w tym coś więcej niż tylko zmysłowa pieszczota. Z gardła
Mollie wydobył się krzyk przeżywanej aż do bólu rozkoszy. Tym
razem kochali się o wiele wolniej, ich ciała na długo zespoliły się w
upajającym, harmonijnym tańcu miłości.
Tuż przed zaśnięciem Mollie poczuła, że zaczyna się bać. To, co
zaszło między nimi, co stało się z nią, nie było jedynie skutkiem
namiętności czy pożądania. To było& Było to coś niebezpiecznego i
nie planowanego, coś, czego z pewnością nie chciała w swoim życiu,
czego dotąd starała się uniknąć za wszelką cenę.
Zrozpaczona zamknęła oczy, odsuwając od siebie prawdę i, by
zapobiec narastającej panice, z całych sił usiłowała wmówić sobie, że
jej odczucia są jedynie chwilową słabością, wywołaną przeżytą
rozkoszą. [ Pobierz całość w formacie PDF ]




 

Powered by WordPress dla [Nie kocha się ojca ani matki ani żony ani dzieca, lecz kocha się przyjemne uczucia, które w nas wzbudzają]. Design by Free WordPress Themes.