[ Pobierz całość w formacie PDF ]

plażowe. Gdy ktoś szukał czegoś bardziej stylowego, zwykle musiał jechać po
to do Auckland. A szczególnie teraz, gdy w mieście pojawiło się więcej elity
biznesowej - co mogła wywnioskować po ilości jachtów na przystani - na pew-
no zapotrzebowanie na tego rodzaju stroje, i męskie i kobiece, musiało
wzrosnąć! Ona mogła się tym zająć. Mogła wyszukać odpowiednich
producentów i zorganizować sieć dystrybucji. Gdy tylko pomysł zaczął
nabierać kształtów w jej głowie, poczuła, że bardzo jej się podoba i, co
najważniejsze, ma wszelkie szanse na sukces! Mogła w ten sposób wykonywać
rzeczywistą pracę. Nie mogła się doczekać, żeby przedstawić swój projekt
ojcu. Potrzebowała jego pomocy, przynajmniej na początku, żeby zrealizować
swoje zamierzenia, ale odda mu cały wkład, co do ostatniego grosza.
Dziś był piątek, ale już od poniedziałku mogła zacząć szukać
odpowiednich powierzchni biurowych i sklepowych w mieście. Wprost nie
mogła się doczekać.
Lily przewróciła się na wodzie i zaczęła płynąć do plaży. Zdała sobie
sprawę, że po raz pierwszy, od kiedy sięgała pamięcią, mogła o sobie
powiedzieć, że czuje się szczęśliwa. Czuła, że ma kontrolę nad własnym
życiem, i było to wspaniałe uczucie.
Jack podpłynął do niej i razem wyszli z wody.
- Jak ci się pływało?
- Wspaniale. Poczułam, że się uwalniam od czegoś, co męczyło mnie już
od dłuższego czasu.
38
S
R
- Naprawdę? Mam nadzieję, że nie męczyło cię nic szczególnie
bolesnego?
Zauważyła troskę na jego twarzy i uśmiechnęła się ciepło.
- Nie, nic bolesnego. Po prostu wpadłam na pomysł, co chcę zrobić z
moim życiem. Teraz, gdy wróciłam już na dobre do Onematy.
- Na dobre? Jesteś pewna?
- Tak, Jack. Teraz jestem tego pewna. Zbyt długo moje życie zależało od
przypadku. To tu, to tam, bez ładu i składu. Teraz mam plan i czuję się
wspaniale, wiedząc, że mam w życiu cel.
- Doskonale wiem, co masz na myśli. Jeśli masz w życiu cel, wszystko,
co robisz, aby go osiągnąć, sprawia ci o wiele większą satysfakcję niż zupełnie
przypadkowe sukcesy.
Jack podniósł ręcznik i wytarł ciało. Lily spojrzała głęboko w jego oczy i
zobaczyła, że jej pragnie i pożąda. Nie była w stanie odeprzeć nawet własnych
pragnień, mając go tak blisko siebie.
- A jaki jest twój cel, Jack? - Była ciekawa, co rozpaliło w nim ten ogień,
który palił się tak jasnym płomieniem i który spowodował, że Jack odnosił
wprost niewiarygodne sukcesy w interesach.
Jack rozłożył ręcznik na macie i położył się w słońcu. Jej pytanie było
bardzo trafne. Zastanawiał się, co by powiedziała, gdyby poznała prawdę.
- Tak naprawdę było ich mnóstwo. Na samym początku po prostu
przeżyć. Teraz robię głównie rzeczy, które sprawiają mi przyjemność i dają
satysfakcję.
Patrzył na nią uważnie. Jej czoło zmarszczyło się na chwilę, po czym
znów wypogodziło.
- Przeżyć - powtórzyła miękko, z odcieniem niepewności w głosie. -
Musiało być wam bardzo ciężko po śmierci twojego ojca, prawda?
39
S
R
Jack sięgnął po okulary przeciwsłoneczne i ukrył za nimi oczy.
- Ciężko? - To nie było właściwe słowo na opisanie tamtej sytuacji.
Uśmiechnął się gorzko. - To już za nami. Poradziliśmy sobie. Po prostu nie
mieliśmy innego wyjścia. Nie mieliśmy niczego ani nikogo, na kim
moglibyśmy się oprzeć.
- I wszystko udało ci się wyśmienicie. Twoja matka musi być z ciebie
bardzo dumna.
- To prawda.
Jack wiedział, ile ciężkiej pracy kosztowało go podzwignięcie rodziny z
długów. Ale czas zemsty jest już blisko. Za nie więcej niż kilka dni FonCom
otrzyma wiadomość, że straciło kolejny kontrakt. Jeśli dodać do tego taktyczne
wykupywanie udziałów firmy przez Jacka, aż do całkowitej utraty kontroli
przez właściciela, okaże się, że FonCom weszło na drogę, z której nie ma
odwrotu - na drogę kompletnej upadłości.
Wtedy, i dopiero wtedy, Jack poczuje się usatysfakcjonowany.
Lily rozłożyła się na ręczniku i zaczęła nakładać krem na wilgotne
jeszcze ciało. Jack zza przyciemnionych szkieł okularów patrzył, jak
rozprowadza krem po udach, masując je, żeby się wchłonął. Poczuł nagłe
uderzenie gorąca, niemające nic wspólnego ze słońcem. Wszystko, czego
pragnął w tej chwili, to zastąpić jej dłonie swoimi i poczuć delikatną skórę jej
ud pod palcami. Prawdopodobnie nadszedł moment na kolejną zimną kąpiel,
pomyślał, przykrywając się dyskretnie ręcznikiem.
- Chcesz krem? Mogę ci posmarować plecy - zaproponowała.
- Dzięki. Byłoby super - wymruczał, marząc już o chłodnym dotyku jej
dłoni na swojej skórze.
Jack poczuł, jak przysunęła się do niego, prawie obejmując go kolanami.
40
S
R
Po prostu myśl o czymś innym, powiedział do siebie w momencie, gdy
Lily dotknęła nisko jego pleców i zaczęła przesuwać dłonie ku górze. Jack
odczuł jej dotyk intensywniej, niż się spodziewał. A ponieważ Lily ogrzała
krem w dłoniach, nie mógł nawet skorzystać z orzezwiającego kontaktu
gorącej skóry z zimnym kremem.
Jej dłonie były silne i gładkie. Gdy wmasowała już krem w jego plecy,
położyła mu ręce na ramionach i przesuwała je aż do nadgarstków.
- Twoje mięśnie są bardzo napięte - zauważyła, masując mu również [ Pobierz całość w formacie PDF ]




 

Powered by WordPress dla [Nie kocha się ojca ani matki ani żony ani dzieca, lecz kocha się przyjemne uczucia, które w nas wzbudzają]. Design by Free WordPress Themes.